Noc naukowców :)


W piątek, tj. 26 września z babcią wybrałam się do Poznania na UAM (Uniwersytet Adama Mickiewicza) na Noc Naukowców. 
Na imprezę trzeba było mieć zarezerwowane bilety, co było bardzo ciężkie, dlatego odwiedziłyśmy to co było ogólnodostępne.
Wszystko zaczynało się tako o godzinie 16:00, ale ze względu na to, iż lekcje w piątek kończyłam o 14:20, w Poznaniu byłyśmy gdzieś o 17:00.


Przed pojechaniem na UAM, wstąpiłam z babcią do Galerii Pestka, gdzie kupiłam sobie taką mega bluzkę.                      
Jestem bardzo szczęśliwa z jej zakupu, gdyż dałam za nią coś około 9 zł (wyprzedaż była). Przede wszystkim spodobał mi się jej kolor i tekstura. Bluzka jest prześwitująca, dlatego najlepiej mieć coś pod spodem.


Przejdźmy do właściwej części, a mianowicie nocy naukowców.
Przede wszystkim było mnóstwo ludzi, najwięcej młodzieży właśnie gimnazjum, czy liceum.
Po ogarnięciu jaki wydział gdzie się znajduje, oprócz wydziału geografii, który, jak później się dowiedziałam, był troszeczkę oddalony od reszty, rozpoczęłyśmy wycieczkę.
Najpierw weszłyśmy na wydział biologi i jedyne z ogólnodostępnych tam wystaw, był pokaz/prezentacja ,,Glony-naturalne źródło młodości" i wystawa ,,Przyroda w lustrze obiektywu". To o glonach było nawet ciekawe, mogłam spróbować sobie ciasteczek z barwnikami z glonów (barwnik nie zmieniał smaku ciasteczek) takich jak krasnorosty, czy brunatnice. Jedne miały właściwości energetyczne, a inne odżywcze. ,,Przyroda w lustrze obiektywu" to nic innego jak wystawa zdjęć powieszonych na ścianach (dodam, iż zdjęcia były całkiem ładne). 
Na wydziale biologi moja babcia kupiła mi także koszulkę i powiedziała, że w szkole nią ,,zaszpanuje". 


Albo takie świecące bransoletki (niestety moja jest tylko ta różowa, która na zdjęciu wygląda na czerwoną),


Następnie byłyśmy na wydziale chemii (który jest bardzo nowoczesny i piękny, zresztą jak pozostałe wydziały), ale tam odbywały się tylko wykłady, jedynie o 20:00 był pokaz pirotechniczny, na którym oczywiście byłam.


 Później przeszłyśmy na wydział fizyki, ale też niestety mało było tam do zobaczenia. Na wydziale fizyki byłam kiedyś, ponieważ wyjazd był organizowany z mojej szkoły, dlatego wiedziałam gdzie co jest. 
Wahadło mieszczące się na wydziale fizyki
 Następnie musiałyśmy się trochę przespacerować, gdyż tak jak wspominałam, wydział geografii jest trochę oddalony od reszty.
Tam zobaczyłam meteoryt Morasko 


Najlepszy był pan, który mi o nim opowiadał, gdyż powiedział ,,Waży TYLKO 216 kilo" , ta jasne, to TYLKO to u mnie AŻ.
Była też wystawa paleontologiczna z takimi oto skamieniałościami.




Albo mineralogiczna i petrograficzna (niestety nie udało mi się zrobić zdjęć, gdyż dużo osób stało przy stołach)
I wystawa ,,Świat minerałów" i tu pozwoliłam sobie wybrać parę najładniejszych zdjęć.






No i w końcu przyszedł czas na pokaz pirotechniczny.
Znalazłam sobie miejsce bardzo blisko i nie musiałam przeciskać się przez tłumy ludzi. Pokaz rozpoczął się punktualnie o godzinie 20:00. Z powodu słabego nagłośnienia prawie nic nie słyszałam, jedynie: ,,Proszę odsunąć się dwa kroki w tył" itp. Dlatego też nie słyszałam jakie doświadczenia były wykonywane, co było dla mnie troszkę przykre, bo jednak coś tam z chemii lubię.



Współczułam ludziom stojącym po mojej lewej stronie, bo tam najwięcej leciało dymu
Jedno z najładniejszych zdjęć jakie mi wyszło
Nie patrzeć w środek, nie patrzeć w środek, a i tak wszyscy patrzyli

Na koniec dwa filmiki, które nakręciłam :) (mam nadzieję, że coś tam widać)





A i na wydziale biologi kupiłam sobie taką pyszną czekoladę do picia , Milkę waniliową :3




Komentarze

Popularne posty z tego bloga