,,Ławka" cz.5
No to macie kolejną część. Będę je dodawać co tydzień, także będzie co czytać, przede wszystkim, że do końca mamy jeszcze trochę :)
-Nic
nie szkodzi, to tylko zwykła koszulka.- spróbowałam go uspokoić,
ale te słowa z trudem przeszły mi przez gardło, przecież to była
koszulka Henrego.
-J-jak
nie szkodzi, przecież zniszczyłem ci ją.- był bardzo zakłopotany,
mogłabym nawet powiedzieć, że słodki.-Odkupie
ci ją.- dodał.
Uśmiechnęłam
się do niego, byłam zdziwiona, że uśmiech przyszedł
mi z taką łatwością. Od czasu śmierci Henrego w ogóle
się nie uśmiechałam, a teraz tak nagle to zrobiłam.
-Wypiorę
ją i będzie jak nowa, a tak w ogóle jestem Krystal, a ty?-
zapytałam.
-C-co?
A tak, ja jestem Lee MinHyuk, ale możesz mi mówić B-Bomb albo B
jak chcesz.- powiedział i także się uśmiechnął.
-Wiesz
co, choć pójdziemy do mnie, bo tobie też się oberwało.-
powiedziałam, wskazując mu jego koszulkę, którą to ja oblałam
swoim sokiem.-Nie mieszkam daleko, myślę, że za jakieś 10 czy 15
minut powinniśmy dotrzeć na miejsce.
Drogę
do mojego mieszkania umiliła nam rozmowa, a rozmawialiśmy
tak jakbyśmy byli najlepszymi przyjaciółmi.
B-Bomb
powiedział mi, że bardzo interesuje się muzyką i tańcem, ja
powiedziałam mu, że mam własną cukiernię, ale pominęłam fakt o
Henrym. Nie chciałam znowu otwierać tej rany w moim sercu, niedawno
już prawie o
tym zapomniałam. B-Bomb opowiedział mi także o tym, że jest
członkiem zespołu Block B i niedługo mają nagrywać swój
pierwszy album.
Gdy
B-Bomb mówił, ja jak tylko zobaczyłam kosz na śmieci od razu
wyrzuciłam do niego tabletki, które zaciskałam w ręce.
Droga
do mojego mieszkania szybko nam minęła na miłej rozmowie. Po
niespełna 10 minutach staliśmy przed drzwiami mojego mieszkania.
Otworzyłam je i szybko
sprzątnęłam
leżące na podłodze rzeczy.
B-Bomb
zdjął buty i wszedł za mną do salonu.
-Siadaj
na sofie, a ja poszukam tobie czegoś do przebrania.-powiedziałam,
podeszłam do jednego z otwartych pudeł i zaczęłam szukać
koszulki dla B-Bomb'a, aż w końcu znalazłam jakąś czarną
koszulkę Henrego i podałam ją MinHyukowi. Poszłam
do kuchni zrobić nam coś do picia. Byłam zdziwiona,
że z taką łatwością oddałam mu koszulkę Henrego. Nie chciałam
patrzeć jak B-Bomb się przebiera, ale przez przypadek raz
spojrzałam. Jak na takiego słodkiego chłopaka to był bardzo
dobrze zbudowany. Uśmiechnęłam się sama do siebie, ale ciągle
zastanawiałam się dlaczego tak szybko oddałam mu tą koszulkę.-Przeprowadzka?-
zapytał B wyrywając mnie z zamyślenia.
-Nie,
pakuję tylko rzeczy mojego chłopaka.- odpowiedziałam mu szybko. B-Bomb
opadł na kanapę z westchnieniem, nie wiem czy smutku,
czy zmęczenia.
-Ach,
powinienem był się domyślić, że taka ładna dziewczyna ma już
chłopaka.- otworzyłam szeroko oczy ze zdziwienia,
bo pierwszy raz od bardzo dawna ktoś powiedział mi, że jestem
ładna. Podeszłam do niego i podałam mu kubek z sokiem malinowym.
-Już
nie.- ta odpowiedź kompletnie go zdezorientowała. Spojrzał w moją
stronę pytającym wzrokiem.-Niedawno go straciłam.
-
Zerwał z tobą?- teraz B-Bomb już kompletnie nie wiedział o co
chodzi i robił coraz większe oczy ze zdumienia.
-Nie,
zginął broniąc mnie przed złodziejem.- w oczach już prawie
miałam łzy, a B-Bomb widząc to przestał się dopytywać i
odwrócił wzrok.- Henry był bardzo odważny- zaczęłam.- Chciał
obronić mnie i nasze dziecko, ale nie udało mu się, straciłam
jego i nasze dziecko.- B-Bomb na te słowa wzdrygnął się, a ja
straciłam panowanie nad łzami i rozpłakałam
się. Chcąc, nie chcąc wtuliłam się w ramie B.
Chłopak
znowu się wzdrygnął, ale nie odwrócił się tylko objął
mnie ramieniem.

Komentarze
Prześlij komentarz